• Folkowo

    Mam słabość do folkowych klimatów zarówno w muzyce jak i w sztuce użytkowej. Muzyka ludowa fascynuje mnie w czystej formie ale także w interpretacjach Chopina czy Góreckiego. Najwięcej słucham jednak mieszanki folku z metalem – tak, ten klimat wciąga mnie bez reszty. Folk przemyciłam również w kilku swoich pracach rękodzielniczych. Jedną z tych prac zgłaszam na wyzwanie Gościnnej Projektantki Szuflady w tym miesiącu. Jest to biżuteria wykonana metodą decoupage. Zależało mi, żeby było zarówno ludowo jak i elegancko. Zgłaszam korale i bransoletkę:   W skład zestawu wchodzą również kolczyki, całość prezentuje się tak: Dawno temu wykonałam również kolczyki, które miały przypominać ludowe bębenki (z zakrętek od plastikowych butelek): oraz kolczyki…

  • Metamorfoza starych kieliszków

    W ostatnim czasie dekupażowania postawiłam na prostotę (taka cisza przed burzą:)). Na warsztat poszły stare kieliszki mojej mamy, dawno już nieużywane z poszczerbionymi brzegami. Z kieliszków najładniej wychodzą lampiony. Użyłam  chusteczki z motywem partytury, która czekała już dawno na swój debiut, medium z efektem szronu (cudo do lampionów ze szkła), czarnej farby i lakieru. Tyle, ale uważam że wystarczy (w ramach ćwiczeń na nieprzekombinowanie). Pracę zgłaszam na Kreatywne pojedynki :  

  • Puszka Pandory

    Blog prowadzę od niedawna i mam wielką ochotę wrócić do dawnych prac. Zacznę od biżuterii, tej, hmm, najdziwniejszej. Zauważyłam, że wielu rękodzielników-amatorów zaczyna właśnie od biżuterii. Do dziś lubię do tego wracać, czasem wplatam decu, czasem próbuję sutaszu, albo beadingu na krośnie, ale wszystko zaczęło się od przerabiania sztucznej biżuterii. Tak mnie to wciągnęło, że kupiłam co nieco półproduktów, a wśród mojej rodziny i znajomych rozeszła się wieść, że zbieram stare lub popsute części biżuterii, po czym je przerabiam i… rozdaję:) Na początku nie robiłam zdjęć, a jak robiłam to oceniając je teraz – raczej ich nie opublikuję:P Jest w tym wszystkim kilka dziwnych pomysłów, które przyszły same, albo wynikały…

  • Transfer #3

    Do transferowania przeważnie stosuję specjalne medium. Chyba nigdy nie udało mi się nie uszkodzić wydruku przy rolowaniu papieru, ale nie uważam tego za problem. Można domalować, albo wykorzystać ubytek jako efekt postarzenia. Przykładem takiego mocno „nieudanego” transferu jest tło do zestawu podkładek, jednego z moich ulubionych:) Transfer łączę często z techniką decoupage. Czasem wykonuję go bezpośrednio na serwetce: Najwięcej natranferowałam się przy produkcji (niemal taśmowej) podkładek dla gości na moim weselu – 50 sztuk:) Od rolowania papieru miałam pomarszczone palce, ale warto było – z jednej strony umieściłam zdjęcia kołobrzeskiego morza, a z drugiej napis pamiątkowy: Najbardziej lubię jednak transferować zdjęcia. Publikowałam już wiele prac, w których wykorzystuję tę możliwość.…

  • Transfer #2

    Zgłaszam drugą pracę na wyzwanie Art-Piaskownicy: TECHNIKI „transfer”: Zestaw podkładek – dla NIEJ i dla NIEGO. Oboje kochają tańczyć. Zdjęcia z tych niezwykłych dla nich chwil przetransferowałam na podkładki, żeby umilały im czas przy porannej kawie lub wieczornym piwku.